- Ja..jak to noc ?! - wyjąkałam. Cała wciąż się trzęsłam, ledwo trzymałam się na nogach.
- Nie ważne.. - odpowiedział i wyszedł z domu. Rozpłakałam się jak małe dziecko. Nagle usłyszałam dzwonek telefonu. Pobiegłam na górę gdzie był mój telefon. Spojrzałam na ekran, to był Niall. Zamarłam lecz po chwili odebrałam.
N : Hej skarbie.- powiedział. W tym momencie nie wytrzymałam i znów zaczęłam płakać. Nie mogłam uwierzyć że zrobiłam mu coś takiego. - Co się stało ? Czemu płaczesz ? - pytał
J : Zrobiłam coś strasznego błagam przyjedź do mnie muszę z tobą porozmawiać. - prosiłam.
N : Co ? Przyjadę , będę dziś za chwilę. Właśnie dzwoniłem żeby ci powiedzieć. - odpowiedział. Nagle strach przeszył moje ciało a telefon wypadł mi z ręki rozwalając się. Jak ja mu to powiem ?! Jak ?! Zeszłam na dół cała zdenerwowana. Karolina wiedziała już o co chodzi. I zadzwonił dzwonek do drzwi. W moich oczach nawet ślepy by zobaczył strach. Lekko złapałam za klamkę i otworzyłam drzwi. Gdy zobaczyłam Horana rzuciłam mu się na szyje przytulając go z całej siły. On przytulił mnie do siebie. Serce znów biło mi z miłości ale i ze strachu jak szalone. Chłopak delikatnie mnie odkleił od siebie.
- Co się dzieje ? - zapytał patrząc prosto w moje oczy z których łzy wypływały jak wodospady.
- Bo wczoraj byłam na imprezie z Karoliną - zaszlochałam - no i się upiłam. Po jakimś czasie wyszłyśmy stamtąd i nic więcej nie pamiętam. Ale dzisiaj jak obudziłam się to leżał koło mnie jakiś chłopak i..
- Co ?! Mnie nie ma a ty lądujesz w łóżku z jakimś chłopakiem. I to jest twoim zdaniem miłość ?! - krzyczał po czym uderzył wściekły pięścią w ściane.
- Ale ja naprawdę nic nie pamiętam. Byłam pijana zrozum ! Nigdy bym ci czegoś takiego nie zrobiła świadomie ! - przekrzyczałam chłopaka.
- Nie wierze ci ! Nie tłumaczy cię to że piłaś ! - krzyknął - Jak mogłaś.. - powiedział cicho a łza mu spłynęła po twarzy i spadła na podłogę.
- Przepraszam cię ! Zrobię wszystko tylko mi wybacz. Nie chciałam , nie chciałam - mówiłam coraz ciszej. Nie umiałam spojrzeć mu w oczy. Upadłam na kolana i płakałam mocno.
- Mogłem nigdzie nie jechać wtedy by tak nie było ! Nie potrafię wybaczyć ci tego ! Niech tylko znajdę tego skurwie** to zabije go ! - wrzasnął. Chwilę stał nade mną i wybiegł a ja za nim.
- Czekaj, nie odchodź błagam. - krzyknęłam za nim. A gdy do niego dobiegłam on powiedział mi
- Zniknij z mojego życia, widać związałem się ze złą osobą. Jesteś szmat* jak większość dziewczyn. Puszczalska Panna. Nie chcę cię widzieć. - zacisnął pięści. Zabolało mnie to gorzej niż nóż wbijany w serce. Nigdy nie widziałam żeby przeklinał i nazywał mnie tak. Szedł dalej a do mnie nie docierało to co przed chwilą powiedział. Znów kłótnia.. i to z mojej winy. Zasłużyłam sobie. Zamknęłam oczy, kolejne łzy spływały. Gdy zamknęłam oczy widziałam jego oczy przepełnione miłością. Poczułam dreszcze, ta miłość mnie zabija, ciągłe kłótnia. Nie wiem czy kiedykolwiek się pogodzimy...
TRZY TYGODNIE PÓŹNIEJ..
Od tamtej kłótni nie widziałam się z Niallem i nie wiem czy jeszcze go zobaczę. Ten chłopak dzisiaj był u mnie w domu. Naprawdę to między mną a tym chłopakiem do niczego nie doszło. On po prostu był tak pijany że postanowiłam go zanieść z Karoliną do mnie do domu. I tyle to z tej historii. Po prostu źle to odebrałam. Mam zamiar powiedzieć to Horanowi. Jest 1 % szans że mi wybaczy więc to raczej niemożliwe. Codziennie za nim płacze i jestem załamana. Muszę spróbować do niego zadzwonić. Wzięłam telefon i wielki wdech oraz wydech. Wpisałam jego numer i zadzwoniłam. Odebrał.. gdy usłyszałam jego głos wszystko do mnie wróciło.
J: Hej, długo zbierałam się żeby do ciebie zadzwonić. Wiem że masz mnie za najgorszą dziewczynę na świecie i masz mnie daleko gdzieś. Pewnie masz już dziewczynę.. Chciałabym cię prosić o jedną rozmowę.. zapewne ostatnią rozmowę. Chciałabym pożegnać się z tobą w bardziej normalny sposób.. proszę.
N : No dobra.. W sumie to mam chwilę czasu dzisiaj.. Też myślałem o spotkaniu, chciałbym cię ostatni raz zobaczyć i zakończyć to wszystko normalnie.. a nie w złości. Więc zgadzam się. Może dzisiaj na łące o 18 ? - zgodził się.
J : Mhm. Dzięki, to do zobaczenia.
N : Ta.. do zobaczenia. - rozłączył się. Jedna łza spłynęła mi po policzku. Jego głos mnie już tak nie cieszył. Moje rany nie zagoją się tak szybko ale spotkanie z nim rozwiąże wszystko, zakończy wszystko. Dalej go kocham, uczucia tak szybko nie znikają ale on ma dziewczynę i do mnie już nic nie czuje. Muszę tylko zapomnieć. I zakończyć to wszystko. Muszę się zebrać. Wykąpałam się i ubrałam w bluzkę, rurki i trampki. Wyszłam już ponieważ była 17.20 a chciałam jeszcze trochę sama posiedzieć. Szłam zastanawiając się jak Niall się zachowa. Usiadłam na łące. Chwilę siedziałam gdy zaczął padać deszcz. Kocham deszcz. Siedziałam czekając na Horana i myśląc o paru rzeczach. Zobaczyłam jak kilkanaście metrów dalej idzie Niall. Serce zabiło znów. Próbowałam je uspokoić. Nie zauważyłam nawet jak Horan był już koło mnie.
- Przemokłaś. - powiedział i położył na mnie swoją bluzę.
- To nie ważne. - odpowiedziałam i położyłam bluzę na jego nogach.
- Ważne, nie chcę żebyś z mojego powodu była chora. - powiedział.
- Prędzej to ty będziesz chory z mojego. Wkładają tą bluzę na siebie. Zakończmy to szybko nie chcę długo cierpieć. - powiedziałam patrząc przed siebie.
- A ja nie chcę tak szybko się żegnać. - odpowiedział. Spojrzałam na niego.
- Jeśli tak bardzo chcesz to proszę mów, kończ to wszystko. - powiedziałam i znów patrzyłam przed siebie.
- Na razie chcę popatrzeć na ciebie. - odpowiedział.
- Błagam nie rób mi nadziei. Jestem przygotowana na najgorszy cios. Ale przed wszystkim chce ci coś jeszcze powiedzieć.
- Mów.. - powiedział krótko.
- Bo ten chłopak dzisiaj u mnie był. Opowiedział mi wszystko. Ja po prostu z Karoliną go przyniosłyśmy do mnie bo był tak pijany że nie mógł trafić do domu. Nie miałam gdzie go położyć więc spał u mnie. Do niczego nie doszło. - opowiedziałam. - A teraz gdy wszystko wyjaśnione - wstałam - chyba się pożegnamy.
- Tak szybko chcesz to kończyć? Bo ja nie. Chcę cię dobrze zapamiętać chcę pamiętać cię do końca życia. - powiedział.
- Zapamiętasz. Muszę już iść. Wracaj do dziewczyny na pewno się martwi. - powiedziałam i zaczęłam iść.
- Ale.. - zaczął Niall
Translate
wtorek, 25 czerwca 2013
piątek, 21 czerwca 2013
rozdział 40 3/3 I'm so scared.
Obudziłam się nie pamiętając wczorajszej nocy ani trochę. Przeciągnęłam się i spojrzałam w bok gdzie leżał jakiś chłopak. Ze strachu aż podskoczyłam. Miliardy myśli przeszły mi po głowie. Wczoraj byłam naprawdę upita. Boże! Jak coś pomiędzy nami.. o nie ! Kto to jest ?! Co ja wczoraj robiłam?! Wystraszona powoli wstałam i wyszłam z pokoju nie budząc nieznajomego. Nie wiedziałam co robić, cała się trzęsłam. Nogi miałam jak z waty, usiadłam na podłodze i złapałam się za głowę. Cicho szlochałam, w takich momentach chciałabym mieć bardzo dobrą pamięć. Mogłam się wczoraj nie upijać. Próbowałam się opanować co w tej sytuacji było niemożliwe. Trzęsłam się strasznie.. Zeszłam przepełniona strachem i myślami na dół. Nagle poczułam czyjś dotyk na moim ramieniu, wzdrygnęłam i odwróciłam się na szczęście była to Karolina.
- Hej... coś się stało ? - spytała. Nie miałam siły nawet na odpowiedzenie jej więc tylko pokiwałam głową. - Co jest ? - zapytała zmartwiona. Łzy cisnęły mi do oczu.
- W mojej sypialni. jest jakiś chłopak.- wyszlochałam. Karolina spojrzała na mnie równie wystraszona jak ja.
- A Niall ? - spytała. Wiedziałam o co jej chodzi.
- Kocham go. Przecież wiesz że byłam wczoraj pijana. - wyjąkałam załamującym się głosem. Co robić ?!
- Wiem ale.. co jeśli wy..
- Nie możliwe ! - wrzasnęłam. Nie dopuszczałam do siebie tego. Chociaż jest to bardzo prawdopodobne. Jak ja to powiem Niallowi ?! On mnie porzuci. Nie powiem mu ! Nie mogę mu powiedzieć! Zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Wściekłam się na siebie. Byłam totalnie bezsilna. - Co ja teraz zrobię ? - szepnęłam do siebie. Wstałam i stwierdziłam że muszę ochłonąć. Karolina usiadła na kanapie. Stałam tak chwile po czym wytarłam łzy. Mocno wzięłam oddech i z równie mocną siłą go wypuściłam. Nagle usłyszałam jak ktoś tłucze się na górze. " O nie " - pomyślałam. Serce stanęło mi w gardle. Nie ruszałam się.. wyglądałam jak bym była manekinem. Zero życia, zero tchu. Gdy usłyszałam że hałas jest coraz bliżej mnie w myślach zaczęłam panikować. Cała zaczęłam się telepać nagle usłyszałam tuż przede mną ciche "Hej" Spojrzałam na chłopaka. - Nie pamiętasz mnie prawda ? - zaśmiał się. Ruchem głowy odpowiedziałam mu na pytanie. - Wczorajszej nocy .. też nie pamiętasz ? - spojrzał na mnie.. w tym momencie załamałam się....
- Hej... coś się stało ? - spytała. Nie miałam siły nawet na odpowiedzenie jej więc tylko pokiwałam głową. - Co jest ? - zapytała zmartwiona. Łzy cisnęły mi do oczu.
- W mojej sypialni. jest jakiś chłopak.- wyszlochałam. Karolina spojrzała na mnie równie wystraszona jak ja.
- A Niall ? - spytała. Wiedziałam o co jej chodzi.
- Kocham go. Przecież wiesz że byłam wczoraj pijana. - wyjąkałam załamującym się głosem. Co robić ?!
- Wiem ale.. co jeśli wy..
- Nie możliwe ! - wrzasnęłam. Nie dopuszczałam do siebie tego. Chociaż jest to bardzo prawdopodobne. Jak ja to powiem Niallowi ?! On mnie porzuci. Nie powiem mu ! Nie mogę mu powiedzieć! Zaczęłam płakać jeszcze bardziej. Wściekłam się na siebie. Byłam totalnie bezsilna. - Co ja teraz zrobię ? - szepnęłam do siebie. Wstałam i stwierdziłam że muszę ochłonąć. Karolina usiadła na kanapie. Stałam tak chwile po czym wytarłam łzy. Mocno wzięłam oddech i z równie mocną siłą go wypuściłam. Nagle usłyszałam jak ktoś tłucze się na górze. " O nie " - pomyślałam. Serce stanęło mi w gardle. Nie ruszałam się.. wyglądałam jak bym była manekinem. Zero życia, zero tchu. Gdy usłyszałam że hałas jest coraz bliżej mnie w myślach zaczęłam panikować. Cała zaczęłam się telepać nagle usłyszałam tuż przede mną ciche "Hej" Spojrzałam na chłopaka. - Nie pamiętasz mnie prawda ? - zaśmiał się. Ruchem głowy odpowiedziałam mu na pytanie. - Wczorajszej nocy .. też nie pamiętasz ? - spojrzał na mnie.. w tym momencie załamałam się....
wtorek, 18 czerwca 2013
Rozdział 40 2/3 Party
Weszłyśmy do salonu i od razu nasze zakupy wylądowały na podłodze identycznie jak buty. Rzuciłyśmy się na kanapę ale nie był to najlepszy pomysł ponieważ obie na nią wskoczyłyśmy i razem również spadłyśmy na ziemie. Lekko potłuczone zaczęłyśmy się śmiać. Powoli wjeżdżając po kanapie podniosłam się. Wstałam, trochę się 'gibnęłam' ale stanęłam na nogi, a zaraz po mnie Karolina.
- Może coś zjemy ? - zapytałam już idąc do kuchni. I tak wiedziałam jaką odpowiedź da moja przyjaciółka. Wyjęłam z szafki różne rzeczy. Menu miałyśmy takie :
- Pierogi z mięsem + sok jabłkowy
- Ciasto, kawa
- Pizza ( do filmu )
- Skittles, paluszki, krakersy, żelki....
Żelki przypomniały mi Nialla. Łzy mi napłynęły do oczu a ja zsunęłam się po szafce na podłogę. Zakrywając rękami twarz płakałam, znowu płakałam.
- Opanuj się będzie dobrze.. będzie dobrze.. będzie dobrze.. - uspokajałam się. Opłukałam twarz zimną wodą i wytarłam ją. Było mi dalej smutno ale powiedziałam sobie że dam radę.Ochłonęłam trochę i poszłam z pierwszym daniem na stół. Włączyłyśmy telewizje i oglądałyśmy film jedząc pierogi. Czułam się już o wiele wiele lepiej i z lekkim uśmiechem siedziałam. Ten film był komedią więc trochę się pośmiałam zresztą Karolina też. Południe było całkiem zabawne i przyjemne.
Wieczór
- To co wybieramy się na imprezę ? - zapytała Karolina
- Podoba mi się ten pomysł - zaśmiałam się. Wstałam i przeciągnęłam się. Po chwili powolnymi krokami weszłam na górę. Leniwie zeszłam na dół po czym wyszłam z Karoliną na imprezkę. Dojechałyśmy na miejsce po około 10 minutach. Roześmiane i przepełnione energią weszłyśmy do środka. Bawiłyśmy się pół nocy. Było świetnie!! Musimy kiedyś to powtórzyć! Zmęczone ale dalej szczęśliwe wróciłyśmy do domu aby pójść spać. Ledwo trzymając się na nogach weszłyśmy do środka. Później sama nie pamiętam co było...
--------
Wiem nudy.. aż się czytać nie chcę ale nie mam zbytnio weny. Przepraszam ;c
- Może coś zjemy ? - zapytałam już idąc do kuchni. I tak wiedziałam jaką odpowiedź da moja przyjaciółka. Wyjęłam z szafki różne rzeczy. Menu miałyśmy takie :
- Pierogi z mięsem + sok jabłkowy
- Ciasto, kawa
- Pizza ( do filmu )
- Skittles, paluszki, krakersy, żelki....
Żelki przypomniały mi Nialla. Łzy mi napłynęły do oczu a ja zsunęłam się po szafce na podłogę. Zakrywając rękami twarz płakałam, znowu płakałam.
- Opanuj się będzie dobrze.. będzie dobrze.. będzie dobrze.. - uspokajałam się. Opłukałam twarz zimną wodą i wytarłam ją. Było mi dalej smutno ale powiedziałam sobie że dam radę.Ochłonęłam trochę i poszłam z pierwszym daniem na stół. Włączyłyśmy telewizje i oglądałyśmy film jedząc pierogi. Czułam się już o wiele wiele lepiej i z lekkim uśmiechem siedziałam. Ten film był komedią więc trochę się pośmiałam zresztą Karolina też. Południe było całkiem zabawne i przyjemne.
Wieczór
- To co wybieramy się na imprezę ? - zapytała Karolina
- Podoba mi się ten pomysł - zaśmiałam się. Wstałam i przeciągnęłam się. Po chwili powolnymi krokami weszłam na górę. Leniwie zeszłam na dół po czym wyszłam z Karoliną na imprezkę. Dojechałyśmy na miejsce po około 10 minutach. Roześmiane i przepełnione energią weszłyśmy do środka. Bawiłyśmy się pół nocy. Było świetnie!! Musimy kiedyś to powtórzyć! Zmęczone ale dalej szczęśliwe wróciłyśmy do domu aby pójść spać. Ledwo trzymając się na nogach weszłyśmy do środka. Później sama nie pamiętam co było...
--------
Wiem nudy.. aż się czytać nie chcę ale nie mam zbytnio weny. Przepraszam ;c
sobota, 15 czerwca 2013
Rozdział 40 1/3 I miss you Niall ;c
-Niall ? Co robisz u mnie w domu ? - zapytałam mocno zdziwiona patrząc na niego. On przybliżał się żeby mnie pocałować gdy... się obudziłam.
- Ehh to tylko sen. - szepnęłam przytulając kołdrę. Wstałam a w tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. - Ta to ma wyczucie - zaśmiałam się. Zeszłam na dół lekko zaspana i otworzyłam drzwi.
- Hej - powiedziała Karolina
- Cześć - odpowiedziałam z uśmiechem. Ruchem dłoni zaprosiłam ją do środka. Gdy weszła zamknęłam drzwi i pierwsze pytanie jakie wypowiedziałam było :
- Gdzie idziemy. - powiedziałam radosna. Karolina się uśmiechnęła i odpowiedziała :
- Co powiesz na małe zakupy ? - zaśmiała się a ja razem z nią. Nawet nie odpowiedziałam tylko poszłam założyć na siebie inne ciuchy. Założyłam białą luźną bluzkę z rysunkiem flagi Wielkiej Brytanii i krótkie spodenki dżinsowe. Na nogi jak zawsze trampki i byłam gotowa do wyjścia. Zbiegłam na dół, chwyciłam telefon i nim się obejrzałam chodziłam już po sklepach prowadząc przy tym rozmowę z Karoliną.
- Co tam w ogóle u ciebie ? - zapytała
- W miarę dobrze. Ale.. Niall wyjechał i tęsknie za nim. - odpowiedziałam.
- E tam nie przejmuj się. Chodź do kolejnego sklepu i zapomnij o tym. - uśmiechnęła się i weszłyśmy do następnego sklepu. Spodobała mi się jedna śliczna bluzka. Była obcisła a z tyłu zamiast dziury miała kokardkę. Szybko ją wzięłam i poszłam przymierzyć. Wysłałam esemesa Karolinie żeby przyszła i powiedziała czy jest ok czy nie. Po chwili ktoś wszedł była to Karolina.
- Wow. - powiedziała. - Musisz ją kupić- podkreśliła patrząc na mnie stanowczą miną.
- No dobra.. Skoro ty tak mówisz - odpowiedziałam. Kupiłam bluzkę i wyszłyśmy ze sklepu. Dalej prowadząc rozmowy na najróżniejsze tematy przeszłyśmy wszystkie najlepsze sklepy. Usiadłyśmy po wszystkim w kawiarence, wypiłyśmy kawę i obładowane siatami wróciłyśmy do mnie do domu.
-------------
Bardzo,bardzo bardzo dawno nie pisałam więc postanowiłam coś napisać mam nadzieję że jeszcze o mnie pamiętacie. Przepraszam że tak długo musieliście czekać na takie nudy powyżej ale obiecuję że postaram się pisać codziennie i ciekawsze. PROSZĘ KOMENTUJCIE TO WAŻNE <333
- Ehh to tylko sen. - szepnęłam przytulając kołdrę. Wstałam a w tym momencie zadzwonił dzwonek do drzwi. - Ta to ma wyczucie - zaśmiałam się. Zeszłam na dół lekko zaspana i otworzyłam drzwi.
- Hej - powiedziała Karolina
- Cześć - odpowiedziałam z uśmiechem. Ruchem dłoni zaprosiłam ją do środka. Gdy weszła zamknęłam drzwi i pierwsze pytanie jakie wypowiedziałam było :
- Gdzie idziemy. - powiedziałam radosna. Karolina się uśmiechnęła i odpowiedziała :
- Co powiesz na małe zakupy ? - zaśmiała się a ja razem z nią. Nawet nie odpowiedziałam tylko poszłam założyć na siebie inne ciuchy. Założyłam białą luźną bluzkę z rysunkiem flagi Wielkiej Brytanii i krótkie spodenki dżinsowe. Na nogi jak zawsze trampki i byłam gotowa do wyjścia. Zbiegłam na dół, chwyciłam telefon i nim się obejrzałam chodziłam już po sklepach prowadząc przy tym rozmowę z Karoliną.
- Co tam w ogóle u ciebie ? - zapytała
- W miarę dobrze. Ale.. Niall wyjechał i tęsknie za nim. - odpowiedziałam.
- E tam nie przejmuj się. Chodź do kolejnego sklepu i zapomnij o tym. - uśmiechnęła się i weszłyśmy do następnego sklepu. Spodobała mi się jedna śliczna bluzka. Była obcisła a z tyłu zamiast dziury miała kokardkę. Szybko ją wzięłam i poszłam przymierzyć. Wysłałam esemesa Karolinie żeby przyszła i powiedziała czy jest ok czy nie. Po chwili ktoś wszedł była to Karolina.
- Wow. - powiedziała. - Musisz ją kupić- podkreśliła patrząc na mnie stanowczą miną.
- No dobra.. Skoro ty tak mówisz - odpowiedziałam. Kupiłam bluzkę i wyszłyśmy ze sklepu. Dalej prowadząc rozmowy na najróżniejsze tematy przeszłyśmy wszystkie najlepsze sklepy. Usiadłyśmy po wszystkim w kawiarence, wypiłyśmy kawę i obładowane siatami wróciłyśmy do mnie do domu.
-------------
Bardzo,bardzo bardzo dawno nie pisałam więc postanowiłam coś napisać mam nadzieję że jeszcze o mnie pamiętacie. Przepraszam że tak długo musieliście czekać na takie nudy powyżej ale obiecuję że postaram się pisać codziennie i ciekawsze. PROSZĘ KOMENTUJCIE TO WAŻNE <333
niedziela, 26 maja 2013
Rozdział 39 I want sleep !
- Poczekaj !! - krzyknął i podszedł do mnie. - Odprowadzę cię - zaproponował chłopak.
- Nie musisz - odpowiedziałam. Oczywiście nie byłam z tej propozycji zadowolona wolałam iść sama niż z nim..
- Proszę - chłopak stanął przede mną patrząc na mnie maślanymi oczami.
- No dobra - zgodziłam się dla świętego spokoju. Szliśmy w stronę mojego domu. On nie odzywał się do mnie, nic nie powiedział to nawet lepiej bo nie chciałam z nim rozmawiać. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu. Spojrzałam kątem oka na chłopaka, szedł zamyślony i patrzył się w chodnik jakby czas się dla niego zatrzymał. Zostawiłam go w jego świecie i zajęłam się swoim życiem. Gdy rozmyślając szliśmy w stronę mojego domu myślałam o Niall'u i o szkole. Zeszłam na ziemie w samą porę, byliśmy już pod moim domem.
- To tu - uśmiechnęłam się i czym prędzej poszłam je otworzyć. - Dzięki za odprowadzenie.
- Nie ma sprawy - uśmiechnął się. Otworzyłam drzwi i obróciłam się. Chłopak zniknął bardzo szybko jakby w jednej chwili wkopał się pod ziemie. Nie przejmując się niczym weszłam do środka i zamknęłam drzwi. Ze zmęczenia leniwie rzuciłam torbę z której wcześniej wyjęłam telefon. Usiadłam na kanapie i włączyłam TV. Poczułam głód więc podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej pierogi. Zagotowałam wodę i wrzuciłam pierogi do garnka. Usiadłam z powrotem na kanapie czekając na pierogi. Oglądałam film i tak mnie wciągnął że zupełnie zapomniałam o pierogach. Gdy przypomniałam sobie o nich pobiegłam i szybko wyłączyłam gaz. Wyjęłam pierogi na talerz i wyciągnęłam widelec. Usiadłam a kanapie po raz kolejny i oglądałam dalej film, później postanowiłam zadzwonić do Horana. Nie odbierał, zrobiło mi się smutno że już drugi dzień z nim nie rozmawiam napisałam mu taką wiadomość : " Kochanie jak będziesz miał czas to zadzwoń. Tęsknie. " Czekałam długo na odpowiedź i wysłuchiwałam czy telefon przypadkiem nie dzwoni, niestety nic się takiego nie wydarzyło. Mocno zdołowana siedziałam i sączyłam kakao i zastanawiając się czemu Horan nie odpowiada. Byłam zdenerwowana trochę na niego ale rozumiem że on ma swoją karierę, koncerty i inne sprawy. Położyłam się na kanapie i patrzyłam w sufit myśląc nad wszystkim i nad niczym. Pogrążona w myślach nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam.. pamiętam tylko że myślałam i zegar mi przeszkadzał bo głośno tykał. Zaczęły mi się zamykać oczy i film mi się urwał, musiałam być naprawdę zmęczona.Obudziłam się, telewizor dalej grał. Pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam czy nikt nie dzwonił. Niestety nie było nic, pusto. Wstałam smutna z kanapy i dopiero się spostrzegłam że już ranek. Bardzo nie chciało mi się dzisiaj iść, ale musiałam. Z ponurą miną poszłam na górę. Usiadłam na łóżku, a że byłam bardzo zmęczona opadłam na łóżko i ponownie zasnęłam. Znowu śniłam o Niallu. Gdy obudziłam się byłam zapłakana i źle się czułam. Wstałam i poszłam zobaczyć która godzina. Na dworze było ponuro i padało co jeszcze bardziej mnie dołowało. Bosymi nogami szłam po zimnych płytkach i gdy w końcu doszłam do zegara nie mogłam odczytać godziny. Moje zaspane oczy nie pozwalały mi na to. Czasem macie tak że widzicie jak za mgłą? Bo ja właśnie teraz tak widzę. Przetarłam oczy i moim oczom ukazała się godzina 11.00.
- Co ?! Już jedenasta ?! Zaspałam do szkoły! - zdenerwowałam się na samą siebie. - Dobra nie ważnie nie pójdę dzisiaj. - powiedziałam do siebie i wzięłam telefon po czym poszłam na górę i położyłam się pod kołdrą. Było zimno w pokoju ponieważ było otwarte okno, nie chciało mi się go zamykać więc tylko się przykryłam kołdrą i chciałam zasnąć. Nagle zadzwonił telefon, z myślą że to Niall sięgnęłam po telefon i odebrałam.
J: Halo ?
N: Cześć skarbie, przepraszam że nie dzwoniłem. Nie miałem czasu teraz też zbytnio nie mam. Przepraszam ale długo nie będziemy rozmawiać.
J : Ale dlaczego, co się stało ?
N : Nie nic. Wszystko jest okej tylko mam dużo pracy, wiesz jak to jest. A co u ciebie ?
J : Nic szczególnego. Tylko jakiś chłopak z mojej szkoły się do mnie przywalił. Tęsknie za tobą, wracaj jak najszybciej.
N : Wiesz że chciałbym być przy tobie ale nie mogę. Mam nadzieję że mnie nie zdradzasz.
J : No co ty kochanie wiesz że cię kocham.
N : No wiem.. ja ciebie też kocham. A czemu ty nie w szkole? O ile się nie mylę to powinnaś być w szkole.
J : Bo mam dziś zły humor a po drugie zaspałam. Dopiero co wstałam.Wiesz za bardzo za tobą tęsknie. A jak nie dzwonisz to nie mam humoru.
N : Ty śpioszku - zaśmiał się - Też bardzo tęsknie. Nie wiem jak wytrzymam jeszcze 3 tygodnie i cztery dni. To stanowczo za dużo bez ciebie. Będę grał koncert w sobotę całkiem nie daleko może przyjadę do ciebie. Jeszcze zadzwonię. Muszę już kończyć pamiętaj kocham cię, spróbuję dzwonić jak najczęściej. Pa.
J : Pa. Kocham cię. Po tych słowach się rozłączył, i znów zaczęłam płakać. Jest tak daleko a ja za nim tak tęsknie że nie da się tego wyobrazić. Poszłam do łazienki w celu wytarcia twarzy z łez. Przemyłam twarz wodą, wytarłam ją ręcznikiem i wyszłam z łazienki. Usiadłam na kanapie, gdy zadzwonił dzownek do drzwi. Wstałam i podeszłam do nich po czym je otworzyłam.
- Cześć - przywitał mnie stojący za drzwiami Mike.. Jeszcze tylko jego tu brakowało.
- Hej - odpowiedziałam leniwie. Nie chciałam z nim rozmawiać. Jaki on nachalny !
- Czemu cię nie było w szkole ? - w tej chwili spojrzał na mnie - Płakałaś ? - zapytał.
- Wejdź - odpowiedziałam. Chłopak niepewnie wszedł do środka. Patrzył się na mnie oczekując odpowiedzi. - Źle się czuje. Nie chciałam iść do szkoły bo boli mnie głowa. A po drugie zaspałam. A co tak wogle cię to obchodzi ? - zapytałam trochę niegrzecznie.
- Bo chciałem wiedzieć po prostu, przepraszam. - odpowiedział
- Nie ważne. Chcesz jeszcze coś wiedzieć ? Po co ty tu przyszedłeś? To moja sprawa czy chodzę do szkoły czy nie. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. - powiedziałam zdenerwowana. Wkurzyłam się i to nieźle. Ten chłopak mnie bardzo irytował i denerwował. Wiem że nie chce on nie chce źle ale po prostu jest wkurzający.
- Ej ale bez złości, nie chcę nic ci zrobić. Może lepiej już pójdę - powiedział i zaczął iść do drzwi.
- Racja lepiej idź - powiedziałam a gdy wyszedł zamknęłam za nim drzwi. Zachowałam się jak niedojrzała 12 latka, ale ten chłopak jest taki nachalny i denerwujący że nie da się wytrzymać. Usiadłam znowu na kanapie a emocje moje opadły. Włączyłam telewizje lecz po chwili wyłączyłam ją i poszłam na górę się znowu położyć. Chciało mi się spać. Położyłam się i od razu zasnęłam, musiałam za dużo emocji jak na dzisiaj. Ale znów nie dali mi pospać zadzwonił telefon który dzwonkiem mnie obudził. Wkurzona i to mocno wstałam i odebrałam.
J : Halo ?!
K : Cześć, dawno cię nie słyszałam. Co tam u ciebie jak szkoła? Może wpadnę do ciebie później ? - pytała Karolina.
J : Hej na razie próbuję spać ale cały czas ktoś mnie budzi. Później jak najbardziej możesz przyjść to pogadamy.
K : To ja wpadnę o 16.00 Miłego spania.
J : Dzięki pa.
K : Pa.
Runęłam z powrotem na łóżko. Karolina przyjdzie, fajnie. Może trochę wyluzuje i nie będę już tak bardzo się przejmować tym wszystkim. A no i jedzenia trochę zejdzie. Pooglądamy filmy albo pójdziemy na zakupy. Na pewno poprawi mi się humor. Rozmyślałam tak i z uśmiechem zasnęłam. Może w końcu się wyśpię...
==================
3 KOMENTARZE = KOLEJNY ROZDZIAŁ Wiem że parę osób odwiedza mojego bloga a same wyświetlenia mnie bardzo nie weselą może za dużo wymagam ale 3 komentarze to nie jakiś ogrom. Mam zły humor a to naprawdę sprawi że się uśmiechnę więc prosze was piszcie komentarze to dla mnie ważne. :)
- Nie musisz - odpowiedziałam. Oczywiście nie byłam z tej propozycji zadowolona wolałam iść sama niż z nim..
- Proszę - chłopak stanął przede mną patrząc na mnie maślanymi oczami.
- No dobra - zgodziłam się dla świętego spokoju. Szliśmy w stronę mojego domu. On nie odzywał się do mnie, nic nie powiedział to nawet lepiej bo nie chciałam z nim rozmawiać. Chciałam jak najszybciej znaleźć się w domu. Spojrzałam kątem oka na chłopaka, szedł zamyślony i patrzył się w chodnik jakby czas się dla niego zatrzymał. Zostawiłam go w jego świecie i zajęłam się swoim życiem. Gdy rozmyślając szliśmy w stronę mojego domu myślałam o Niall'u i o szkole. Zeszłam na ziemie w samą porę, byliśmy już pod moim domem.
- To tu - uśmiechnęłam się i czym prędzej poszłam je otworzyć. - Dzięki za odprowadzenie.
- Nie ma sprawy - uśmiechnął się. Otworzyłam drzwi i obróciłam się. Chłopak zniknął bardzo szybko jakby w jednej chwili wkopał się pod ziemie. Nie przejmując się niczym weszłam do środka i zamknęłam drzwi. Ze zmęczenia leniwie rzuciłam torbę z której wcześniej wyjęłam telefon. Usiadłam na kanapie i włączyłam TV. Poczułam głód więc podeszłam do lodówki i wyjęłam z niej pierogi. Zagotowałam wodę i wrzuciłam pierogi do garnka. Usiadłam z powrotem na kanapie czekając na pierogi. Oglądałam film i tak mnie wciągnął że zupełnie zapomniałam o pierogach. Gdy przypomniałam sobie o nich pobiegłam i szybko wyłączyłam gaz. Wyjęłam pierogi na talerz i wyciągnęłam widelec. Usiadłam a kanapie po raz kolejny i oglądałam dalej film, później postanowiłam zadzwonić do Horana. Nie odbierał, zrobiło mi się smutno że już drugi dzień z nim nie rozmawiam napisałam mu taką wiadomość : " Kochanie jak będziesz miał czas to zadzwoń. Tęsknie. " Czekałam długo na odpowiedź i wysłuchiwałam czy telefon przypadkiem nie dzwoni, niestety nic się takiego nie wydarzyło. Mocno zdołowana siedziałam i sączyłam kakao i zastanawiając się czemu Horan nie odpowiada. Byłam zdenerwowana trochę na niego ale rozumiem że on ma swoją karierę, koncerty i inne sprawy. Położyłam się na kanapie i patrzyłam w sufit myśląc nad wszystkim i nad niczym. Pogrążona w myślach nawet nie pamiętam kiedy zasnęłam.. pamiętam tylko że myślałam i zegar mi przeszkadzał bo głośno tykał. Zaczęły mi się zamykać oczy i film mi się urwał, musiałam być naprawdę zmęczona.Obudziłam się, telewizor dalej grał. Pierwsze co zrobiłam to sprawdziłam czy nikt nie dzwonił. Niestety nie było nic, pusto. Wstałam smutna z kanapy i dopiero się spostrzegłam że już ranek. Bardzo nie chciało mi się dzisiaj iść, ale musiałam. Z ponurą miną poszłam na górę. Usiadłam na łóżku, a że byłam bardzo zmęczona opadłam na łóżko i ponownie zasnęłam. Znowu śniłam o Niallu. Gdy obudziłam się byłam zapłakana i źle się czułam. Wstałam i poszłam zobaczyć która godzina. Na dworze było ponuro i padało co jeszcze bardziej mnie dołowało. Bosymi nogami szłam po zimnych płytkach i gdy w końcu doszłam do zegara nie mogłam odczytać godziny. Moje zaspane oczy nie pozwalały mi na to. Czasem macie tak że widzicie jak za mgłą? Bo ja właśnie teraz tak widzę. Przetarłam oczy i moim oczom ukazała się godzina 11.00.
- Co ?! Już jedenasta ?! Zaspałam do szkoły! - zdenerwowałam się na samą siebie. - Dobra nie ważnie nie pójdę dzisiaj. - powiedziałam do siebie i wzięłam telefon po czym poszłam na górę i położyłam się pod kołdrą. Było zimno w pokoju ponieważ było otwarte okno, nie chciało mi się go zamykać więc tylko się przykryłam kołdrą i chciałam zasnąć. Nagle zadzwonił telefon, z myślą że to Niall sięgnęłam po telefon i odebrałam.
J: Halo ?
N: Cześć skarbie, przepraszam że nie dzwoniłem. Nie miałem czasu teraz też zbytnio nie mam. Przepraszam ale długo nie będziemy rozmawiać.
J : Ale dlaczego, co się stało ?
N : Nie nic. Wszystko jest okej tylko mam dużo pracy, wiesz jak to jest. A co u ciebie ?
J : Nic szczególnego. Tylko jakiś chłopak z mojej szkoły się do mnie przywalił. Tęsknie za tobą, wracaj jak najszybciej.
N : Wiesz że chciałbym być przy tobie ale nie mogę. Mam nadzieję że mnie nie zdradzasz.
J : No co ty kochanie wiesz że cię kocham.
N : No wiem.. ja ciebie też kocham. A czemu ty nie w szkole? O ile się nie mylę to powinnaś być w szkole.
J : Bo mam dziś zły humor a po drugie zaspałam. Dopiero co wstałam.Wiesz za bardzo za tobą tęsknie. A jak nie dzwonisz to nie mam humoru.
N : Ty śpioszku - zaśmiał się - Też bardzo tęsknie. Nie wiem jak wytrzymam jeszcze 3 tygodnie i cztery dni. To stanowczo za dużo bez ciebie. Będę grał koncert w sobotę całkiem nie daleko może przyjadę do ciebie. Jeszcze zadzwonię. Muszę już kończyć pamiętaj kocham cię, spróbuję dzwonić jak najczęściej. Pa.
J : Pa. Kocham cię. Po tych słowach się rozłączył, i znów zaczęłam płakać. Jest tak daleko a ja za nim tak tęsknie że nie da się tego wyobrazić. Poszłam do łazienki w celu wytarcia twarzy z łez. Przemyłam twarz wodą, wytarłam ją ręcznikiem i wyszłam z łazienki. Usiadłam na kanapie, gdy zadzwonił dzownek do drzwi. Wstałam i podeszłam do nich po czym je otworzyłam.
- Cześć - przywitał mnie stojący za drzwiami Mike.. Jeszcze tylko jego tu brakowało.
- Hej - odpowiedziałam leniwie. Nie chciałam z nim rozmawiać. Jaki on nachalny !
- Czemu cię nie było w szkole ? - w tej chwili spojrzał na mnie - Płakałaś ? - zapytał.
- Wejdź - odpowiedziałam. Chłopak niepewnie wszedł do środka. Patrzył się na mnie oczekując odpowiedzi. - Źle się czuje. Nie chciałam iść do szkoły bo boli mnie głowa. A po drugie zaspałam. A co tak wogle cię to obchodzi ? - zapytałam trochę niegrzecznie.
- Bo chciałem wiedzieć po prostu, przepraszam. - odpowiedział
- Nie ważne. Chcesz jeszcze coś wiedzieć ? Po co ty tu przyszedłeś? To moja sprawa czy chodzę do szkoły czy nie. Ciekawość to pierwszy stopień do piekła. - powiedziałam zdenerwowana. Wkurzyłam się i to nieźle. Ten chłopak mnie bardzo irytował i denerwował. Wiem że nie chce on nie chce źle ale po prostu jest wkurzający.
- Ej ale bez złości, nie chcę nic ci zrobić. Może lepiej już pójdę - powiedział i zaczął iść do drzwi.
- Racja lepiej idź - powiedziałam a gdy wyszedł zamknęłam za nim drzwi. Zachowałam się jak niedojrzała 12 latka, ale ten chłopak jest taki nachalny i denerwujący że nie da się wytrzymać. Usiadłam znowu na kanapie a emocje moje opadły. Włączyłam telewizje lecz po chwili wyłączyłam ją i poszłam na górę się znowu położyć. Chciało mi się spać. Położyłam się i od razu zasnęłam, musiałam za dużo emocji jak na dzisiaj. Ale znów nie dali mi pospać zadzwonił telefon który dzwonkiem mnie obudził. Wkurzona i to mocno wstałam i odebrałam.
J : Halo ?!
K : Cześć, dawno cię nie słyszałam. Co tam u ciebie jak szkoła? Może wpadnę do ciebie później ? - pytała Karolina.
J : Hej na razie próbuję spać ale cały czas ktoś mnie budzi. Później jak najbardziej możesz przyjść to pogadamy.
K : To ja wpadnę o 16.00 Miłego spania.
J : Dzięki pa.
K : Pa.
Runęłam z powrotem na łóżko. Karolina przyjdzie, fajnie. Może trochę wyluzuje i nie będę już tak bardzo się przejmować tym wszystkim. A no i jedzenia trochę zejdzie. Pooglądamy filmy albo pójdziemy na zakupy. Na pewno poprawi mi się humor. Rozmyślałam tak i z uśmiechem zasnęłam. Może w końcu się wyśpię...
==================
3 KOMENTARZE = KOLEJNY ROZDZIAŁ Wiem że parę osób odwiedza mojego bloga a same wyświetlenia mnie bardzo nie weselą może za dużo wymagam ale 3 komentarze to nie jakiś ogrom. Mam zły humor a to naprawdę sprawi że się uśmiechnę więc prosze was piszcie komentarze to dla mnie ważne. :)
niedziela, 19 maja 2013
rozdział 38 3/3 Leave me alone.
Odpłynęłam do krainy snów gdzie mogłam znów widzieć ukochanego. Widziałam wyraźnie jego twarz, a my pochłonięci miłością całowaliśmy się w deszczu. Patrzyłam głęboko w jego oczy a on w moje. Z ust wyrywały się tylko dwa słowa. Złapał mnie za rękę i powiedział " Kocham cię jak nikogo i chociaż czas nas rozdzieli zawsze będę cię kochał a nocami szlochał za moją miłością. A kiedy przyjdzie czas rozstania i na sercu zrobi się rana nie przejmuj się ani trochę kocham cię i będę kochał i powtarzał ciągle " love " Nagle zniknął i już go nie widziałam klęknęłam i płakałam. Nie wiedziałam co się dzieje. Gdy już prawie to wszystko zrozumiałam obudziłam się. Uff.. to był tylko sen - przeleciało mi przez głowę. Z niechęcią wstałam z łóżka i zapłakana bo przez sen kilka łez spłynęło po policzkach poszłam do łazienki. Uczesałam włosy, lekko się pomalowałam i przebrałam. Włożyłam na siebie dżinsowe szorty z ćwiekami i luźną bluzkę na ramiączka na której był napis " never give up " Spojrzałam na siebie w lustrze, po czym stwierdziłam że jest ok. Spakowałam zeszyty i książki, zeszłam na dół. Popatrzyłam na zegarek, spoko mam jeszcze sporo czasu. Wyjęłam z lodówki masło, szynkę oraz ser. Z szuflady wyciągnęłam chleb. Zrobiłam sobie kanapki i zjadłam je leniwie. Wzięłam torbę i wyszłam do szkoły. Dotarłam do szkoły, weszłam do niej po czym weszłam do klasy. Usiadłam na wolnym miejscu i siedziałam tak.. gdy nagle usłyszałam za sobą
- Jak masz na imię ? Robisz coś po szkole ? - usłyszałam szept kierujący się w moją stronę. Odwróciłam się i zobaczyłam brązowookiego bruneta. Ubrany był całkiem schludnie, bluza i dżinsowe spodnie. Uśmiechał się do mnie oczekując odpowiedzi. Nie powiem był przystojny.
- Paulina i tak mam plany - odpowiedziałam wymuszając uśmiech i odwróciłam się.
- Ja jestem Mike. - szepnął mi do ucha aż przeszły mnie dreszcze. Wszystkie dziewczyny były wgapione w niego jak w obrazek. Nie wiem co one w nim takiego widzą, zwykły chłopak. Zapisywałam notatki i wszystko co uważałam za potrzebne. Lekcja zleciała szybko. Wyszłam szybszym krokiem z sali gdy poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu która równocześnie mnie zatrzymała. Odwróciłam się i zobaczyłam tego chłopaka co gadał do mnie na lekcji. Z jego twarzy nie zszedł uśmiech. Lekko zirytowana oczekiwałam reakcji.
- Jesteś piękna. - powiedział z ciągłym uśmiechem.
- Dziękuje - odpowiedziałam, odwróciłam się i przeszłam kilka kroków żeby podejść do ściany ale zadzwonił dzwonek, wróciłam się i weszłam do sali. Usiadłam znów i słuchałam nauczyciela. Do końca lekcji monotonnie zapisywałam notatki. Cieszyłam się że mogę już wyjść ze szkoły, gdy wychodziłam dopadła mnie zgraja dziewczyn, które popsuły mi humor pytały się czy jestem z Mike'm i tak dalej. Gdy udało mi się odejść z dala od nich usłyszałam krzyk Mike. Wtedy byłam już naprawdę wkurzona..
- Jak masz na imię ? Robisz coś po szkole ? - usłyszałam szept kierujący się w moją stronę. Odwróciłam się i zobaczyłam brązowookiego bruneta. Ubrany był całkiem schludnie, bluza i dżinsowe spodnie. Uśmiechał się do mnie oczekując odpowiedzi. Nie powiem był przystojny.
- Paulina i tak mam plany - odpowiedziałam wymuszając uśmiech i odwróciłam się.
- Ja jestem Mike. - szepnął mi do ucha aż przeszły mnie dreszcze. Wszystkie dziewczyny były wgapione w niego jak w obrazek. Nie wiem co one w nim takiego widzą, zwykły chłopak. Zapisywałam notatki i wszystko co uważałam za potrzebne. Lekcja zleciała szybko. Wyszłam szybszym krokiem z sali gdy poczułam czyjąś rękę na moim ramieniu która równocześnie mnie zatrzymała. Odwróciłam się i zobaczyłam tego chłopaka co gadał do mnie na lekcji. Z jego twarzy nie zszedł uśmiech. Lekko zirytowana oczekiwałam reakcji.
- Jesteś piękna. - powiedział z ciągłym uśmiechem.
- Dziękuje - odpowiedziałam, odwróciłam się i przeszłam kilka kroków żeby podejść do ściany ale zadzwonił dzwonek, wróciłam się i weszłam do sali. Usiadłam znów i słuchałam nauczyciela. Do końca lekcji monotonnie zapisywałam notatki. Cieszyłam się że mogę już wyjść ze szkoły, gdy wychodziłam dopadła mnie zgraja dziewczyn, które popsuły mi humor pytały się czy jestem z Mike'm i tak dalej. Gdy udało mi się odejść z dala od nich usłyszałam krzyk Mike. Wtedy byłam już naprawdę wkurzona..
wtorek, 14 maja 2013
rozdział 38 2/3 I miss you.
Wstałam z kanapy i poszłam do kuchni. Otworzyłam lodówkę, dokładnie ją przejrzałam wzrokiem ale nie znalazłam nic co chciałabym zjeść. Moja lodówka była prawie pusta więc przydałoby się pójść na zakupy. Poszłam po torebkę, włożyłam do niej telefon i portfel po czym poszłam do sklepu. Zamknęłam drzwi i wyszłam myślami wciąż byłam przy Niallu można by rzec że szłam na półślepo. Na szczęście w nikogo nie wpadłam ani nikt mnie nie potrącił. Naprawdę bardzo kocham Horana więc mam głowę w chmurach ale nastrój niezbyt fajny. Nie lubię jak go nie ma przy mnie jesteśmy jak papużki nierozłączki. Doszłam do sklepu, weszłam do niego od razu szukając wszystkiego co było mi potrzebne. Zapłaciłam za zakupy i obładowania jedzeniem i piciami wróciłam do domu.
- I kto to teraz wszystko zje ? - szepnęłam sama do siebie. Blondyna nie ma, jestem tylko ja więc nie wiem co.. zaraz.. zaproszę Karolinę. Właśnie jak dawno jej nie widziałam.. przez to wszystko totalnie o niej zapomniałam.. mam nadzieję że mi wybaczy.. Weszłam do domu i wrzuciłam siatki do kuchni. Rozpakowałam je zapamiętując gdzie co jest włożone. Było tam sporo półek i szafek więc ciężko jest się połapać w tym gdzie jest co. Po rozpakowaniu zakupów poszłam na górę lecz po chwili musiałam zbiec na dół gdyż usłyszałam Little Thing - One Direction czyli mój dzwonek w komórce. Zbiegłam jak szalona i po raz kolejny rzuciłam się na telefon.
J : Halo ?
N : Hej skarbie. Mam już sygnał więc zadzwoniłem. Minęło parę godzin a ja już zatęskniłem jak nie wiem. Szkoda że cię tu nie ma. Nie wyobrażam sobie tygodnia bez ciebie a nie będziemy się widzieć przez miesiąc. Niestety nie mogę długo rozmawiać bo dojeżdżamy do pierwszego hotelu, chwila odpoczynku i koncert. Pamiętaj bardzo cię kocham. Jak będziesz tęsknić to dzwoń, a no i możesz mnie obejrzeć w telewizji.
J : Oczywiście że zobaczę. Bardzo tęsknie, szkoda że mnie tam nie ma.. bardzo szkoda. Kocham cię bardzo,bardzo,bardzo x10 - zaśmiałam się.- Miłego pobytu.
N : Kochanie, bez ciebie nie będzie fajnie ale cieszę się że mogę cię przynajmniej usłyszeć. Ja ciebie bardzo kocham. W nocy się przytulę do poduszki i wyobrażę sobie że to ty. - pociągnął nosem.
-J : Znowu płaczesz ? - zaśmiałam się przez łzy.
N : Nie skąd... .... tak. Ty też płaczesz. Proszę nie płacz, nie lubię kiedy płaczesz. Chciałbym cię przytulić ale nie mogę. Muszę kończyć, będę tęsknić. - powiedział
J : Ja też. Kocham cię zadzwoń jutro pa. - odpowiedziałam. Chłopak rozłączył się a ja wybuchłam płaczem. Czemu go przy mnie nie ma. Tak mi go brak. Mam nadzieję że ten czas szybko zleci. Uspokoiłam się trochę, położyłam i zasnęłam na dwie godziny bo później był koncert Nialla. Gdy obudziłam się szybko zeszłam na dół i włączyłam telewizor po czym przełączyłam na kanał gdzie był koncert. Właśnie wychodzili na scenę piszczałam i wrzeszczałam jakbym tam była. A gdy zaczęli śpiewać byłam w niebo wzięta. Usłyszałam dedykację dla mnie która brzmiała tak : A tą piosenkę dedykujemy mojej dziewczynie która nie jest teraz z nami ale pewnie nas ogląda. Bardzo ją kocham i to właśnie dla niej. Zaczęłam piszczeć i miałam tak szeroki uśmiech że mało mi się usta nie rozerwały. Miałam po prostu wielkiego zaciesza. Bardzo go kocham. Po koncercie wyłączyłam TV i poszłam spać ponieważ musiałam się wyspać do znienawidzonej już przeze mnie szkoły..
=========
Mam nadzieję że się podoba ponownie piszę że 3 KOMENTARZE TO KOLEJNY ROZDZIAŁ
- I kto to teraz wszystko zje ? - szepnęłam sama do siebie. Blondyna nie ma, jestem tylko ja więc nie wiem co.. zaraz.. zaproszę Karolinę. Właśnie jak dawno jej nie widziałam.. przez to wszystko totalnie o niej zapomniałam.. mam nadzieję że mi wybaczy.. Weszłam do domu i wrzuciłam siatki do kuchni. Rozpakowałam je zapamiętując gdzie co jest włożone. Było tam sporo półek i szafek więc ciężko jest się połapać w tym gdzie jest co. Po rozpakowaniu zakupów poszłam na górę lecz po chwili musiałam zbiec na dół gdyż usłyszałam Little Thing - One Direction czyli mój dzwonek w komórce. Zbiegłam jak szalona i po raz kolejny rzuciłam się na telefon.
J : Halo ?
N : Hej skarbie. Mam już sygnał więc zadzwoniłem. Minęło parę godzin a ja już zatęskniłem jak nie wiem. Szkoda że cię tu nie ma. Nie wyobrażam sobie tygodnia bez ciebie a nie będziemy się widzieć przez miesiąc. Niestety nie mogę długo rozmawiać bo dojeżdżamy do pierwszego hotelu, chwila odpoczynku i koncert. Pamiętaj bardzo cię kocham. Jak będziesz tęsknić to dzwoń, a no i możesz mnie obejrzeć w telewizji.
J : Oczywiście że zobaczę. Bardzo tęsknie, szkoda że mnie tam nie ma.. bardzo szkoda. Kocham cię bardzo,bardzo,bardzo x10 - zaśmiałam się.- Miłego pobytu.
N : Kochanie, bez ciebie nie będzie fajnie ale cieszę się że mogę cię przynajmniej usłyszeć. Ja ciebie bardzo kocham. W nocy się przytulę do poduszki i wyobrażę sobie że to ty. - pociągnął nosem.
-J : Znowu płaczesz ? - zaśmiałam się przez łzy.
N : Nie skąd... .... tak. Ty też płaczesz. Proszę nie płacz, nie lubię kiedy płaczesz. Chciałbym cię przytulić ale nie mogę. Muszę kończyć, będę tęsknić. - powiedział
J : Ja też. Kocham cię zadzwoń jutro pa. - odpowiedziałam. Chłopak rozłączył się a ja wybuchłam płaczem. Czemu go przy mnie nie ma. Tak mi go brak. Mam nadzieję że ten czas szybko zleci. Uspokoiłam się trochę, położyłam i zasnęłam na dwie godziny bo później był koncert Nialla. Gdy obudziłam się szybko zeszłam na dół i włączyłam telewizor po czym przełączyłam na kanał gdzie był koncert. Właśnie wychodzili na scenę piszczałam i wrzeszczałam jakbym tam była. A gdy zaczęli śpiewać byłam w niebo wzięta. Usłyszałam dedykację dla mnie która brzmiała tak : A tą piosenkę dedykujemy mojej dziewczynie która nie jest teraz z nami ale pewnie nas ogląda. Bardzo ją kocham i to właśnie dla niej. Zaczęłam piszczeć i miałam tak szeroki uśmiech że mało mi się usta nie rozerwały. Miałam po prostu wielkiego zaciesza. Bardzo go kocham. Po koncercie wyłączyłam TV i poszłam spać ponieważ musiałam się wyspać do znienawidzonej już przeze mnie szkoły..
=========
Mam nadzieję że się podoba ponownie piszę że 3 KOMENTARZE TO KOLEJNY ROZDZIAŁ
Subskrybuj:
Posty (Atom)